Blanka

Chivian

Barnaba - Gustaw

Diablo

Cyryl

Dymitrij

Casanova

 

*****************************************************************

Blnka Cudeńka

 

        Do wyboru hodowli zabrałam się jak zwykle metodycznie – tj. wyszukałam kilka hodowli bassetów w okolicy

 i zamierzaliśmy je odwiedzać po kolei dla porównania i wybrania najlepszej. Ponieważ jesteśmy z mężem z Bydgoszczy

 jako pierwszą odwiedziliśmy hodowlę Doroty „Cudeńka”. Gdy tylko poznaliśmy Dorotę, jej Rodzinę i psy                                   już  wiedzieliśmy,  że to jest nasza hodowla.  Po co szukać dalej skoro już się znalazło ideał. Mimo, że akurat nie było

szczeniaków postanowiliśmy zaczekać na miot. Trochę to trwało, ale zdecydowanie było warto. W międzyczasie Dorota wypytała nas dokładnie upewniając się, że znalazła odpowiedni dom dla swojego przyszłego „cudeńka”.

I tak 25 października 2009 r. urodziła się nasza dziewczynka – Blanka – Beza – jako jedyna suczka w miocie B.

Od samego początku wychuchana, wypieszczona i kochana przez wszystkich. Już jako tygodniowe szczenię trzymaliśmy ją na rękach.  

Od Doroty otrzymaliśmy pakiet wskazówek, rad, listę co szczenię może jeść, czego nie, terminarz szczepień, zabawki itp. oraz wyprawkę dla malucha.

Z hodowlą utrzymujemy ścisły kontakt, a Dorota w razie potrzeby zawsze służy radą i pomocą .

Beza ma obecnie 1,5 roku i jest szczęśliwą panną z zalotnym spojrzeniem odziedziczonym po mamie - Anabeli.  Poza tym jest „Cudeńkiem” pełnym pyskiem !

Polecamy zatem szczerze hodowlę „Cudeńka”, a Dorotę jako przesympatyczną, oddaną psom osobę, która do hodowli psów podchodzi profesjonalnie i z sercem.  

– Ola i Artur- właściciele Blanki –Bezy – miot B.

powrót do początku

********************************************************************************************************************************

Chivian Cudeńka

           Informację o Cudeńkach dostaliśmy od znajomych, którzy swoimi sposobami wynaleźli tę hodowlę i zakupili w niej innego zacnego basseta (pozdrowienia dla Casanovy :-)

Jako, że piesek ten wielce urokliwy był, w krótkim czasie rozpoczęliśmy swoje rozpoznanie i po niedługim na szczęście okresie (bo pora była najwyższa - Chivian ostał się już wtedy bez rodzeństwa jako ostatni z  "C" Cudeniek - biedaczek) wykonaliśmy telefon w sprawie adopcji :-) 

 

Przyznam, że od pierwszego momentu dało się poczuć, że nie trafiło się do pierwszej z brzegu "hodowli" nastawionej na "produkcję" dużej ilości szczeniaków. Poczułem się jak na prawdziwej rozmowie adopcyjnej :-) : po serii bolesnych pytań w brzuch czy aby na pewno jesteśmy odpowiedzialni i wiemy co robimy ;-) dało się poznać, że pani Dorota dba o swoje psiaki bez kompromisów. Na szczęście udało nam się przejśc ten etap pozytywnie i Chivian jest już z nami prawie pól roku :-D

 

Gdy to piszę, Chivian (vel Ferdynand ;-) ma juz ponad 7 miesięcy i jest na prawdę rewelacyjnym kłapouchem. Mimo naszej początkowo szczątkowej wiedzy na temat opieki nad bassetem (a jest trochę lekcji do odrobienia, mimo, że mieliśmy juz kilka innych psiaków w przeszłości) już przy jego odbiorze dostaliśmy taką porcję rad na start, że podołaliśmy zadaniu i chłopak rozwija się jak trzeba. Wszystko to łącznie z wyprawką pozwoliło nam zaopiekować się chłopakiem jak należy - co udowadnia nam rosnąc i nabierając ciała ;-) każdego dnia.

 

Nasz egzemplarz :-) od początku był wychowywany na piechura, bo też lubimy pospacerować i musze przyznać, że nasze  początkowe obawy się rozwiały: mimo basseciego image "leniwca pospolitego" gdy już wyruszy na szlak jest na prawdę super kompanem. Nie tylko trzyma się stada :-) ale pilnuje, żeby mniejsze egzemplarze nie zostawały zanadto w tyle - po prostu gdy dzieci zostają za nami czeka na nie dosłownie wrastając w ziemię - koparką nie da się go ruszyć.

 

Przyznaję, że przygarniając Ferdynanda myśleliśmy o nim głównie jak o nowym członku rodziny, który da nam dorosłym - i dzieciom sporo radości. Stąd na ten moment nie planujemy udziału w wystawach itd., chociaż psisko pięeeekne jest więc kto wie...  Na razie cieszymy się na wiosnę i planujemy wspólne wakacje - czas eksperymentalnie sprawdzić tezę "bassety potrafią i lubią pływac w morzu" :-)

pozdrawiam Szymon Frysztacki

powrót do początku

 

******************************************************************************************************************

                                     

Barnaba - Gustaw Cudeńka

Na Barnabę czekałam długo, bo uparłam się, że chcę mieć psa z hodowli Cudeńka.
Wszystko zaczęło się od przypadku :) Szczęśliwym trafem moja Mama
natknęła się na Cudeńkowego człowieka z Cudeńkowym psem- byli to Elena z
Andim. Wzięła namiary na Dorotę i już następnego dnia umówiłyśmy się na
wizytę. Powitały nas Lussi z Anabelą i Andy'm. Gdybym mogła zabrałabym
je wszystkie od razu :) Ale nie dało się! Porozmawiałyśmy z Dorotą, ja
zapewniłam, że będę czekać na następny miot, na pewno, na sto procent. I
rzeczywiście uparcie czekałam. Trwało to 3 lata, ale było warto:)
Dlaczego?
Psy z hodowli Cudeńka mają wręcz na pysku wypisane, że są szczęśliwe,
zadbane, kochane. Już podczas pierwszej wizyty zdałam sobie sprawę, że
właśnie z takiego domu chcę mieć mojego bassecika. Poprzez te wszystkie
lata poznałam się bardziej z Dorotą i jej rodziną i wiem, że nie mogłam
trafić lepiej- to zwariowani na psim punkcie pasjonaci :). Nie chciałam
psa znikąd indziej.

Barnaba to piękny, kochany psi przyjaciel. Ma niesamowitą wręcz
wrażliwość, jest bardzo mądry, spokojnego i pogodnego usposobienia,
nigdy nie miewa złego humoru :) Jesteśmy z mężem pewni, że ten dobry
charakter zawdzięcza  Dorocie i jej staraniom. Od pierwszych chwil
szczeniaki są traktowane jak członkowie rodziny i one to czują!

Postanowiliśmy wystawiać Barnabę na psich wystawach i odnosi on sukcesy
ku naszej radości :) Co ważne Dorota zawsze służy mi radą i pomocą,
zawsze interesuje się losem swoich psów, co dla mnie jest bardzo ważne.

Dla mnie jest to hodowla nr I i polecam ją każdemu kto marzy o
szczęśliwym bassecie!

Agnieszka Hagen
właścicielka Barnaby-Gustawa, miot B, 25. 10. 2009

powrót do początku

 

*******************************************************************************************

 

Diablo Cudeńka

"Decyzję o zakupie psa podjęliśmy po 3 latach rozważań.

 Z całej puli różnych ras wspólnie zdecydowaliśmy się na zakup basset hound'a.

Chcąc mieć pewność, że psiak miał godne warunki bytowania i otoczony był troskliwą opieką podjęliby

decyzję o kupnie psa z renomowanej hodowli.  Zanim padł ostateczny wybór przejrzeliśmy kilka ogłoszeń,

 oczywiście kontaktując się z poszczególnymi hodowcami.

 

Na nasze szczęście, w czasie gdy poszukiwaliśmy

kompana do wspólnego życia ,na świat przyszły cudeńkowe maleństwa.

 Ostateczną decyzję pomogły nam jednak

 podjąć rozmowy przeprowadzone z hodowcami. (Pani) Dorota wykazała się niezwykle profesjonalnym podejściem.

Dokładnie przepytując nas ze znajomości specyfiki rasy, wad i zalet tych wspaniałych psów, o powód dla,

 którego wybraliśmy tą, a nie inną rasę, jednocześnie podpowiadając gdzie możemy zaciągnąć dodatkowych

 informacji dzięki, którym będziemy mogli maluszkowi stworzyć wymarzony dom. 

 

  Troska (Pani) Doroty o dalsze losy psa dała nam pewność, że nasz wybór jest wyborem właściwym.

 Maluszek okazał się piekielnie inteligentnym psem o wspaniałym charakterze.

 

Jego walory fizyczne i nieskazitelne zdrowie predysponuje Diablo do uczestniczenia w wystawach i mamy nadzieję,

 osiągania wielu sukcesów w tej dziedzinie.

 Maluszek debiutował na wystawie walentynkowej w Bydgoszczy zdobywając tytuł Best Baby

oraz uzyskując najwyższą ocenę "wybitnie obiecujący".

 Mamy zamiar w dalszym ciągu kontynuować przygodę wystawową :)"

 

powrót do początku

***************************************************************************************************************************

 

 

Cyryl Cudeńka

 

Mam na imię Marcin i wraz z córką Martą oraz żoną Anną mieszkam w Łodzi.

Kochamy psy, które od zawsze towarzyszyły naszym rodzinom. Zarówno ja jak i moja żona, wychowywaliśmy się

 i dorastaliśmy w towarzystwie czworonogów przeróżnej maści.

Zapewne w ich towarzystwie również się zestarzejemy.

Po stracie naszego poprzedniego psa, doszliśmy do wniosku, że nasz kolejny pupil będzie bassetem.

 Wiele osób pyta: dlaczego basset ? Dla nas odpowiedź jest prosta: bo to wspaniałe i piękne

 psy z charakterem a ponadto zupełnie niemodne w dzisiejszych czasach.

Tak więc, po wyborze rasy, rozpoczęliśmy poszukiwania psa (bo miał być piesek, nie suczka).

 Po kilkudniowym wertowaniu w internecie  oraz kilku telefonach do różnych hodowli, uzyskaliśmy

 rekomendację dla “Cudeniek” w Bydgoszczy.

 Moja pierwsza rozmowa z Panią Dorotą miała miejsce tydzień po przyjściu na świat miotów C i D.

 Od razu zrozumiałem, że jest to osoba niezwykle sympatyczna i kompetentna, dla której przyszłość szczeniaczków nie jest obojętna.

 

 Nasza dalsza znajomość utwierdziła mnie w przekonaniu, że psy są dla Pani Doroty pasją,

 a nie przypadkowym źródłem dochodu. “Cudeńka” to nie hurtownia tylko rodzinna hodowla,

 w której psy są członkami rodziny, nie towarem do zbycia.

W tej sytuacji pozostał już tylko wybór konkretnego pieska. Nie był to jednak wybór łatwy, ponieważ

wszystkie szczeniaczki z obu miotów były wspaniałe (patrz zakładka “szczenięta”).

W końcu, kilka miesięcy temu nasza rodzina powiększyła się o ślicznego Cyryla i dołączyliśmy do “Cudeńkowej”,

bassetowej społeczności.

 

Czas szybko mija i Cyrylek wyrósł ze szczeniaczka na dorodnego, młodego samczyka.

Dużo by można o nim pisać, więc stwierdzę tylko, że fizycznie i mentalnie to wspaniały,

 100%-owy basset hound. Jesteśmy z nim szczęśliwi. Mam nadzieję, że on z nami również.

 

powrót do początku

 

******************************************************************************************

 

 Dymitrij Cudeńka

 

 

 

 

Cudeńkową rodzinę poznałam dzięki basseciemu forum, na którym

zdobywałam wiedzę  o rasie i dzieliłam się  informacjami o mojej bassetce Stówci.

W życiu każdego basseciarza przychodzi taki moment, gdy postanawia zostac

pańciem drugiego basseta. Przyszedł i taki moment w życiu moim i mojej rodziny. Od razu wiedziałam, że gdy ów moment nastąpi, to pies będzie z tej

właśnie, Cudeńkowej hodowli. I zupełnie nie jest istotne to, że jest ona oddalona

od mojego miejsca zamieszkania o 450 kilometrów. Czemu wiedziałam?

Poznałam Dorotę! Każdy kto ją pozna dojdzie do wniosku, że drugiej takiej ze

świeczką szukac. Kobieta o wielkim sercu, nie szczędząca sił w pomaganiu psom

w potrzebie i przede wszystkim świetny hodowca. Śledziłam losy Cudeńkowych

psiaków z wielkim zapałem, korzystałam z rad Doroty dotyczących zdrowia i

wychowaniu mojej Stówci.

Zbliżało się lato na świcie pojawiła się moja córa Margola a w Cudeńkowej

hodowli pojawiła się informacja, że dwie suczki spodziewają się szczeniąt. Serce

zaczęło mi mocniej bic i zaczęłam knuc nikczemny plan jak tu namówc męża na

koejnego basseta. Pamiętam dokładnie dzień a w zasadzie noc kiedy na świat

przyszły szczenięta z miotu “D”. Śledziłam z zapartym tchem informacje, które

zamieszczała na bieżąco Dorota, o tym jak kolejne psiaki pojawiały się na

świecie. Miałam wtedy nadzieję, że jedno z tych Cudeńkowych dzieci trafi do

mnie, ale ten mąż...

Z każdym kolejnym dniem i z każdym kolejnym zdjęciem małe kluski

zapadały coraz głębiej w moje serce. Rozmawiałam też z Dorotą o tym, że marzy

mi się pies, z którym będę mogła jeździc na wystawy i który zostanie kompanem

mojej Stówy. Aż tu dnia pewnego, mój mąż widząc jak oglądam zdjęcia szczeniąt

zapytał mnie “to który to pies ma z nami zamieszkac?”

Dorota podesłała mi kilka zdjęc jednego kawalera z miotu “D” no i wszystko

stało się jasne. Dymitrij zamieszka z nami! Jestem bardzo szczęśliwa, że

zostałam właścicielką tego kłapoucha, który słodko chrapie właśnie pod moimi

nogami. Psiak jest fantastyczny, co mówi każdy kto go zobaczy. Mimo, że ma

niecałe 9 miesięcy już odnosi sukcesy na wystawach międzynarodowych, co

cieszy mnie niezmiernie.

Polecam gorąco hodowlę Cudeńka, ponieważ Dorota zna się na tym co robi

ale przede wszystkim kocha psy i dba o ich dobro. Jestem z nią cały czas w

kontakcie i gdy tylko potrzebuje służy mi radą i pomocy. To naprawdę dobry

hodowca i świetna hodowla!!!

List polecaj¹cy hodowlê psów rasowych

“CUDEÑKA”

Dominika Brożek

pańcia - mamcia

Dymitrija Cudeńka

 

wystawy

 

 

Casanova Cudeńka

 


Witam!
A więc zacznę od tego, że wybór psa nie był do końca przemyślany.

Oczywiście zawsze wiedzieliśmy, że chcemy mieć psa i że ma to być Basset i po moich zrzędzeniach

Łukasz rzucił tylko hasłem pooglądaj hodowle. Oczywiście nie trzeba było mi tego 2 razy powtarzać:)

zasiadłam więc przed komputerem i znalazłam hodowle jednak nie mieli tam szczeniaków ale polecono mi Cudeńka:)

i do tej pory jestem za to ogromnie wdzięczna:) nie można było trafić lepiej!

 Niestety chcieliśmy mieć suczkę jednak po telefonie do Pani Doroty dowiedziałam się, że zostały ostatnie 2 psiaki.

 Mimo wszystko rozmawiałam z Panią Dorotą bardzo długo żeby dowiedzieć się czegoś więcej o Bassetach

(bo muszę przyznać, że nasza wiedza na temat tej rasy na początku była szczątkowa)

 i powiedziałam, że do wieczora dam znać.

 Jednak po wspólnej rozmowie i obejrzeniu zdjęć szczeniaków decyzja (najlepsza w życiu) zajęła nam godzinę (najdłużej zajął wybór, który z 2 "panów" ma do nas trafić jednak tym zajął się Łukasz).

 I tak właśnie Cassanova  (Fado) znalazł się w naszej rodzince. Teraz nie wyobrażamy sobie,

 że moglibyśmy mieć innego psa:) Oczywiście Fado udowodnił nam, że mylące jest przekonanie ludzi,

 że Bassety to bardzo leniwe psy (najlepszy będzie komentarz jednego sąsiada - "macie basseta z ADHD ";)

Po prostu jest żywym psem i cóż to dużo mówić CWANA BESTIA;)
Już przy zakupie wiedzieliśmy, że nie będziemy jeździć z nim na wystawy bo chcieliśmy mieć tylko psa "do kochania"

 i fakt faktem do rozpieszczania;) Łukasza owinął sobie wokół palca już po pierwszym dniu ;)

bo czy takim oczom można czegoś odmówić?!;)
Ale dzięki Pani Dorocie (do której dzwoniłam praktycznie codziennie) zdobyliśmy wszystkie dostępne

 info na temat bassetów (niestety nie można się wszystkiego dowiedzieć z internetu:)
I teraz wiemy, że wybór Cudeniek był najlepszym wyborem:) Dlatego właśnie poleciliśmy hodowle znajomym

 i stąd Fado ma braciszka w naszym mieście:) (pozdrawiamy gorąco Ferdynanda:)
A tak na koniec wiem, że jestem mało obiektywna;) ale mammy najwspanialszego psiaka jakiego można sobie wymarzyć:))

Gorące pozdrowienia dla Cudeniek,
Ola Kowalczyk i Łukasz Grzegorek

 

 

 

 

 

Copyright 2007 www.cudenka.com.pl